Udostępnij:
FaceBook

gniewino16 01KLASYK NAD KALSYKI. W niedzielne przedpołudnie sekcja szosowa Mustangów po raz trzeci wystartowała w Cyklo Gniewino. Zaraz po starcie rozpoczęła się wspinaczka pod zbiornik wodny, który "porwał" peleton. Na szczycie otrzymaliśmy silny "strzał" w postaci silnego wiatru. Dalej trasa prowadziła lekkimi interwałami z kilkoma długimi i bardzo szybkimi zjazdami. Podczas ponownego forsowania słynnego podjazdu nastąpiła kolejna selekcja - cierpienia ciąg dalszy. Lekko padający deszcz utrudnił ostatnie kilometry wyścigu. Na bardzo szybkiej trasie nasz "rodzynek" Beata w kat. 40+ zajęła 2 miejsce.

Udostępnij:
FaceBook

runmageddon01To było coś, czego do tej pory nie doświadczyliśmy. RUNMAGEDDON!!! Reklamują go jako koniec świata nudnych biegów i nie ma w tym przesady. Z głośników „metal” podgrzewa atmosferę. Od startu do mety coś się dzieje. Na odcinku około 7 km - 30 przeszkód. Przed startem rozgrzewka i o 11.40 startujemy z drewnianą, metrową belką na ramieniu. Do pokonania około 300 metrów po brzegu jeziora, potem w wodzie i zrzucamy pierwszy balast. Kolejna przeszkoda – przejście w wodzie pod belką. Dużo szuwarów, błota i te ściany – każda co raz wyższa.

Udostępnij:
FaceBook

paslek16 01Na starcie tegorocznej edycji maratonu, usytuowanym przy pasłęckim zamku, stanęło około 250 zawodniczek i zawodników. Rywalizowali oni na trzech dystansach 22 km, 44 km i 66 km. W tym roku, oprócz terenu położonego w Parku Ekologicznym i przy miejscowości Gołąbki, zawodnicy ścigali się na odcinku Rogajny – Leżnica oraz w pobliżu miejscowości Kupin. Teren położony za rzeką Wąska wymagał od zawodników maksymalnej koncentracji na singlach, stromych zjazdach oraz ogromnego wysiłku przy pokonywaniu sztywnych podjazdów.


Na mecie na każdego zawodnika czekał pamiątkowy medal, a na zwycięzców poszczególnych dystansów pamiątkowe statuetki.

Udostępnij:
FaceBook

bukovina01 nKtoś mądry powiedział, góry uczą pokory.
Pogoda w sobotni poranek zapowiadała, że może być ciekawie w trakcie maratonu. Szczególnie, że wieczorem nad Bukowiną Tatrzańską mocno popadało. Ale twardym trzeba być i jako Team MUSTANG Pasłęk meldujemy się z Kasią na starcie Maratonu Lang Team - Bukovina Resort. Tylko nasza pewność siebie maleje za każdym razem jak ktoś w sektorze opowiada, co to za trasa, że błoto, że kamienie... ogólnie hardcore i trzeba uważać.

Udostępnij:
FaceBook