Udostępnij:
FaceBook

DSC 0082Długo czekaliśmy na pierwsze szosowe ściganie, dlatego nie mogło nas zabraknąć na tegorocznej edycji wyścigu Cyklo Gniewino. Malownicza lokalizacja nad Jeziorem Żarnowieckim, jak zwykle świetnie przygotowana i zabezpieczona trasa.
Na starcie stanęło ponad 500 kolarzy! Rywalizowano na dwóch dystansach: 46 km i 92 km
Reprezentacja w składzie Beata, Piotrek i Marcin wybrali dużą pętlę z metą usytuowaną na szczycie Zbiornika Elektrowni Wodnej Żarnowiec (do pokonania było 5 podjazdów). Jeszcze długo będziemy wspominać finisz po ponad 1000 metrowym bardzo wymagającym podjeździe.
Beata przyzwyczaiła nas do miejsca na podium już w poprzednim sezonie. Tym razem nie mogło być inaczej ;)
GRATULACJE Beti!!!

Udostępnij:
FaceBook

3Pierwsze kolarskie starty tego sezonu za nami. Niedzielna pogoda - „marzenie”, więc postanowiliśmy gdzieś wyskoczyć.
Zuzia wystartowała w MTB maratonie w Pelplinie. Ból gardła, kaszel i katar skutecznie utrudniały jazdę, ale frajda była jak zwykle. Trasa była ciekawa, sporo podjazdów i dużo piachu. Największy minus to rozłożenie kategorii wiekowych. Zuzia mając 17 lat, klasyfikowała się do kategorii 16-39, także konkurencja była spora. Udało ugrać się 6 miejsce w kategorii i 9 open. Dobry początek sezonu... Brawo Zuza!!!


Beata i Tomek wybrali się do Gałkowa na Mazury MTB.
W Gałkowie start i meta ulokowane były przy Dworze Łowczego. Na starcie I etapu stanęło około 250 zawodników. My wybraliśmy najkrótszy dystans Hobby - 29 km. Ze względu na wyścig dzieci, start trochę się opóźnił i ostatecznie rywalizację zaczęliśmy o12:30. Start tuż przy dworku, przejazd przez łąkę i tu pierwsza niespodzianka: tabun koni przecina trasę zawodnikom. Dobrze, że wystartowaliśmy w środku stawki ;) Wjazd do lasu i zaczęło się ściganie. Sporo bardzo fajnych singli, szczególnie te na około 20 kilometrze – bajka. Można powiedzieć, że bardzo fajna impreza. Szczególnie dla naszej Beti. Ona przyzwyczaiła już nas do „pudła” w poprzednim sezonie. Tym razem I miejsce w K4. Tomek dziewiąty w M4.


Gratulacje dla Beaty!!!

Udostępnij:
FaceBook

dobrzyn05W ostatnią niedzielę ekipa Mustangów zawitała do miasta nad Drwęcą. Chcieliśmy poznać nowy dla nas teren i trzeba przyznać, że trochę atrakcji było 🙂.
Beata i Tomek wystartowali na dystansie MEGA (50 km), a nasza nowicjuszka w teamie, Zuzia Wilk oraz jej tata Czarek 🙂, wybrali dystans FIT (23 km).
Ze względu na wysoki stan rzeki, trasę trochę zmieniono.Trasa bez technicznych fajerwerków, ale i tak było się gdzie „umordować”. Szczególnie trzeba było uważać na zjazdach, bo po deszczu było ślisko, ale to akurat dawało dużo frajdy. No i te kąpiele błotne 🙂 Ciekawe, czy ktoś z wylądował w tej koleinowej kałuży przy oborze 😀.Po wyścigu trzeba było zwiedzić miasto, bo organizatorzy wręczanie nagród przewidzieli na godz.17:00. I tak ekipą wyruszyliśmy zdobyć krzyżacki zamek w Golubiu z jego salą tortur i rewizytami z planu filmowego, jak np. Kolumbryna z „Potopu” 🙂


Wreszcie godzina 17:00 i ... Zuzia druga w K1, a Beti druga OPEN i pierwsza w K4. Brawo dziewczyny!!! WIELKIE GRATULACJE!!!

 

Udostępnij:
FaceBook

vienna1To była fajnie spędzona sobota :) Pogoda jak na zamówienie do startu w Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe, więc w trzyosobowym składzie: Beata, Kuba oraz Tomek zjawiliśmy się w Kwidzynie. To był dla Kuby pierwszy start w zawodach i zapewne nie ostatni.
O przepraszam, nie można pominąć naszego teamowego fotografa Marcina oraz „serwisanta” naszej mistrzyni Beaty – Jurka :) W końcu dołożył cegiełkę do 3. miejsca Beaty.
Ponieważ to pył pierwszy (i zarazem ostatni), tegoroczny start w cyklu, to nie dało się wystartować z lepszego sektora jak 11. Po starcie nie było ścisku, więc swobodnie można było pokonać kilometry swoim tempem. Już na 3 kilometrze mija nas kolarz jadący swobodnie, jak by urodził się na rowerze :) To Huzar, mijał amatorów jak tyczki, pomimo tego, że wystartował z ostatniego sektora, ale cóż to dla niego takie 42 km. On oczywiście wygrał dystans MINI.
Trasa maratonu zbliżona do ubiegłorocznej z piaszczystymi fragmentami i fajnymi singlami w lesie. Było się gdzie zmęczyć. Nasz debiutant Kuba, po małych perturbacjach na początku trasy, dotarło do mety w jednym kawałku :) No i najważniejsze: Beata 3. w kategorii K4 i 4. w open. Brawo Beti!!! WIELKIE GRATULACJE!!! Widać, że nie tylko na szosie potrafi jeździć.

Udostępnij:
FaceBook