vienna1To była fajnie spędzona sobota :) Pogoda jak na zamówienie do startu w Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe, więc w trzyosobowym składzie: Beata, Kuba oraz Tomek zjawiliśmy się w Kwidzynie. To był dla Kuby pierwszy start w zawodach i zapewne nie ostatni.
O przepraszam, nie można pominąć naszego teamowego fotografa Marcina oraz „serwisanta” naszej mistrzyni Beaty – Jurka :) W końcu dołożył cegiełkę do 3. miejsca Beaty.
Ponieważ to pył pierwszy (i zarazem ostatni), tegoroczny start w cyklu, to nie dało się wystartować z lepszego sektora jak 11. Po starcie nie było ścisku, więc swobodnie można było pokonać kilometry swoim tempem. Już na 3 kilometrze mija nas kolarz jadący swobodnie, jak by urodził się na rowerze :) To Huzar, mijał amatorów jak tyczki, pomimo tego, że wystartował z ostatniego sektora, ale cóż to dla niego takie 42 km. On oczywiście wygrał dystans MINI.
Trasa maratonu zbliżona do ubiegłorocznej z piaszczystymi fragmentami i fajnymi singlami w lesie. Było się gdzie zmęczyć. Nasz debiutant Kuba, po małych perturbacjach na początku trasy, dotarło do mety w jednym kawałku :) No i najważniejsze: Beata 3. w kategorii K4 i 4. w open. Brawo Beti!!! WIELKIE GRATULACJE!!! Widać, że nie tylko na szosie potrafi jeździć.

Udostępnij:
FaceBook